OZE i magazyny energii

Odnawialne źródła są w programie Razem drugim filarem systemu — obok atomu, nie zamiast niego. W rozdziale „Polska z atomu, krzemu i stali" partia zapowiada, że oprze polski system energetyczny „o duże elektrownie jądrowe oraz odnawialne źródła energii" (deklaracja programowa). W praktyce oznacza to cztery konkretne kierunki: odblokowanie najtańszego źródła, czyli wiatru na lądzie, którego moce „mogą zostać nawet podwojone"; fotowoltaikę traktowaną uczciwie, jako fundament energetyki obywatelskiej, a nie zbawcę całego systemu; magazyny energii, od elektrowni szczytowo-pompowych po baterie, które dopinają dobę; oraz rozwój energetyki morskiej i rozproszonej. Wszystko to spina jedna zasada: energia ma być tania, czysta i wytwarzana przy udziale — oraz z korzyścią — lokalnych społeczności. Poniżej rozkładamy tę układankę na pytania, na które program partii daje wyraźną odpowiedź.

Dlaczego OZE, skoro Razem stawia na atom?

Bo jedno bez drugiego nie domknie polskiego systemu. Atom pracuje równo przez tysiące godzin w roku i utrzymuje podstawę oraz sezon — o tym, dlaczego co najmniej 8 bloków jądrowych o łącznej mocy minimum 12 GW jest w programie Razem projektem sztandarowym, piszemy w osobnym pillarze o atomie dla Polski. Odnawialne źródła dokładają do tej podstawy tani prąd i tam, gdzie liczy się szybkość: farmę wiatrową czy pole paneli stawia się w miesiącach, nie w dekadę. Kanon nie zostawia tu wątpliwości — w stanowisku ws. PEP2040 z 2023 roku Razem pisze, że najważniejszymi elementami docelowego miksu są „wiatr lądowy i morski w połączeniu z atomem i słońcem", uzupełnione o magazyny energii (stanowisko ws. PEP2040).

Naglą też liczby. Węgiel wciąż dawał w 2024 roku 56,2% polskiej produkcji energii elektrycznej, a OZE 29,4%, a według partyjnych „Kierunków rozwoju polskiej energetyki" do 2030 roku trzeba będzie wymienić urządzenia o łącznej mocy prawie 20 GW — ponad połowę mocy naszych elektrowni. Tej luki nie zapełni żadne pojedyncze źródło; zapełni ją miks, w którym atom i OZE grają na siebie, a nie przeciw sobie.

Ile prądu można wyciągnąć z wiatru na lądzie?

Znacznie więcej, niż wyciągamy dziś — a hamuje nas prawo, nie fizyka. Na początku 2026 roku polskie lądowe farmy wiatrowe dysponowały mocą 10,7 GW, rosnąc o zaledwie około 4% rok do roku. Dla technologii przeżywającej na świecie złotą dekadę to stagnacja — tym boleśniejsza, że wiatr na lądzie jest dziś najtańszym nowym źródłem energii: globalny średni koszt spadł w 2024 roku do 34 dolarów za megawatogodzinę, mniej niż z jakiegokolwiek źródła kopalnego.

Zatrzymała ten wzrost ustawa odległościowa z 2016 roku, tak zwana zasada 10H (Dz.U. 2016 poz. 961), którą w 2023 roku poluzowano tylko połowicznie, do 700 metrów (Dz.U. 2023 poz. 553). Polskie Stowarzyszenie Energetyki Wiatrowej policzyło, ile te przepisy kosztują: przy minimalnej odległości 700 metrów potencjał wiatru na lądzie do 2040 roku wynosi 22,2 GW, a przy 500 metrach rośnie do 41,4 GW — niemal drugie tyle mocy. To szacunek zbieżny z kanoniczną oceną Razem, że moce wiatru na lądzie „mogą zostać nawet podwojone". Cały ten wątek — najtańsze źródło, które sami sobie zablokowaliśmy — rozwijamy w tekście o odblokowaniu i podwojeniu wiatru na lądzie.

A fotowoltaika — czy słońce nas uratuje?

Nie samo — i Razem należy do nielicznych partii, które mówią to wprost. Polska fotowoltaika rozwinęła się szybciej, niż zakładał jakikolwiek rządowy dokument: w kwietniu 2026 roku pracowało już 26,6 GW paneli, z czego 13,5 GW należało do 1,63 miliona prosumentów — rodzin, rolników, małych firm. To najlepszy dowód, że ludzie chcą mieć energetykę we własnych rękach. Ma to jednak twardą granicę: w stanowisku ws. PEP2040 partia zastrzega, że „z uwagi na szerokość geograficzną, na której się znajdujemy, osiągnięcie dużego współczynnika wykorzystania mocy zainstalowanej jest nierealne". Za tym zdaniem stoi mierzalna fizyka — w sąsiednich, podobnie położonych Niemczech średni współczynnik wykorzystania instalacji słonecznych wynosi około 9–11,6%, a grudniowa produkcja jest ułamkiem czerwcowej.

Wniosek nie brzmi „mniej słońca", lecz „słońce na właściwym miejscu": jako fundament energetyki obywatelskiej. Dlatego program Razem stawia na prosumenta wirtualnego — model, w którym udział w elektrowni słonecznej nie wymaga własnego dachu, dostępny także mieszkańcowi bloku czy najemcy — oraz na wspólnoty energetyczne, których w Unii działa już ponad 8 tysięcy. Jak to działa w praktyce i czemu partia musiała domagać się przyspieszenia przepisów, opisujemy w tekście o fotowoltaice bez mitów, prosumencie wirtualnym i wspólnotach energetycznych.

Skoro wiatr i słońce zależą od pogody — czym system dopina dobę?

Magazynami energii — i tu program Razem jest równie konkretny, co ostrożny. Miks oparty na atomie w podstawie i pogodowych źródłach OZE ma swój rytm dobowy: fotowoltaika oddaje najwięcej w południe, zapotrzebowanie skacze rano i wieczorem, a różnicę trzeba gdzieś przechować. Kanon wskazuje dwa narzędzia: dokończenie elektrowni szczytowo-pompowej Młoty w Kotlinie Kłodzkiej — 1050 MW mocy i około 4090 MWh pojemności — oraz budowę magazynów bateryjnych „w skali ogólnokrajowej".

Tu przydaje się jedna ostrożność w liczbach. Na koniec 2025 roku pracowało w Polsce ponad 114 tysięcy magazynów energii o łącznej mocy 2,34 GW i pojemności 8,85 GWh, ale statystyka ta obejmuje także elektrownie szczytowo-pompowe — lwia część tej pojemności to właśnie ESP, a same baterie dają dopiero około 0,64 GW mocy i około 1,4 GWh. Rynek już jednak wycenia ich rolę: w aukcji rynku mocy na 2029 rok magazyny zdobyły blisko jedną trzecią wszystkich obowiązków mocowych. Razem zostaje przy tym uczciwe co do granic technologii — stanowisko ws. PEP2040 przyznaje, że „nie ma technik magazynowania, które pozwalałyby w ekonomiczny sposób magazynować nadwyżki z fotowoltaiki latem do wykorzystania zimą". Stąd architektura miksu: atom domyka sezon, magazyny domykają dobę. Rozkładamy to na czynniki pierwsze w tekście o tym, czym system dopina dobę — ESP Młoty i magazynach bateryjnych.

Po co magazyn w każdej gminie, skoro mamy wielkie elektrownie?

Bo rozproszenie to nie tylko oszczędność — to odporność. Wielka elektrownia ma jedną wadę, którą wojna w Ukrainie obnażyła brutalnie: jest jednym celem. W wyniku rosyjskich ataków i okupacji Ukraina straciła około dwóch trzecich dyspozycyjnych mocy wytwórczych, głównie dużych, scentralizowanych obiektów. System złożony z tysięcy małych źródeł i magazynów trudniej wyłączyć jednym uderzeniem — dlatego Razem w „Kierunkach rozwoju polskiej energetyki" zapowiada wsparcie dla „bezemisyjnej energetyki rozproszonej, zwłaszcza w formie własności spółdzielczej lub samorządowej".

Ten proces w Polsce już się zaczął, na razie z pobudek portfelowych: w programie Mój Prąd złożono ponad 41 tysięcy wniosków o dofinansowanie magazynów, co zmusiło NFOŚiGW do podniesienia budżetu do 1,85 miliarda złotych. Sto czternaście tysięcy magazynów rozsianych po kraju to w bilansie mocy wciąż kropla, ale strategicznie bezcenna struktura. Odporność energetyki jako część obronności państwa rozwijamy w tekście o rozproszonych magazynach jako fundamencie odporności.

A morska energetyka wiatrowa?

Jest w miksie, do którego Razem jawnie dąży. W stanowisku ws. PEP2040 partia krytykuje rządowy dokument za to, że „w zakresie energetyki morskiej, jądrowej i słonecznej jej cele są niedostatecznie ambitne", a jako docelowy miks wskazuje „wiatr morski i lądowy w połączeniu z atomem i słońcem" (stanowisko ws. PEP2040). Morskie farmy na Bałtyku pracują z wyższym i stabilniejszym współczynnikiem wykorzystania mocy niż instalacje lądowe, dobrze więc uzupełniają dobowy i sezonowy rytm słońca. Jak każde źródło, także offshore ma u Razem warunek brzegowy: budowa „przy akceptacji lokalnych społeczności, w oparciu o wiążące plany zagospodarowania przestrzeni", z korzyścią dla lokalnych budżetów.

Co proponuje Razem

  • OZE jako drugi filar systemu obok atomu — oparcie energetyki „o duże elektrownie jądrowe oraz odnawialne źródła energii" (rozdział „Polska z atomu, krzemu i stali"), z docelowym miksem: wiatr lądowy i morski, słońce, atom oraz magazyny.
  • Odblokowanie wiatru na lądzie — koniec z przepisami administracyjnie zamrażającymi najtańsze źródło; moce „mogą zostać nawet podwojone", zawsze z poszanowaniem dla społeczności lokalnych i przyrody.
  • Fotowoltaika jako energetyka obywatelska — prosument wirtualny i wspólnoty energetyczne na poziomie gmin lub powiatów, by udział w energetyce słonecznej nie zależał od posiadania własnego dachu.
  • Magazyny energii w skali ogólnokrajowej — dokończenie ESP Młoty i budowa magazynów bateryjnych jako uzupełnienie miksu, nie jego zamiennik; do tego zwiększone inwestycje w badania i wdrażanie technik magazynowania.
  • Bezemisyjna energetyka rozproszona — wspierana zwłaszcza w formie własności spółdzielczej lub samorządowej, wraz z inteligentnymi sieciami (smart grids) rozwijanymi przez polski przemysł i rodzime uczelnie.
  • Korzyść dla samorządów — ustawowa gwarancja przekazania 5% zysku z lokalnie wytwarzanej energii z OZE do budżetów gmin, na terenie których ta energia powstaje, oraz docelowo ponad 75% ciepła sieciowego z kogeneracji lub źródeł odnawialnych.

Źródła i dalsza lektura

Najczęstsze pytania

Czy Razem chce odblokować budowę wiatraków na lądzie?

Razem chce odblokować możliwości inwestycyjne w energetyce wiatrowej na lądzie — z poszanowaniem dla społeczności lokalnych i przyrody — oceniając, że moce nominalne instalacji wiatrowych „mogą zostać nawet podwojone" (stanowisko ws. PEP2040; Kierunki rozwoju polskiej energetyki). Niezależny szacunek PSEW: ustawa odległościowa ogranicza potencjał do 22,2 GW do 2040 r., przy złagodzeniu przepisów rośnie on do 41,4 GW (PSEW).

Jakie jest stanowisko Razem wobec fotowoltaiki jako podstawy systemu energetycznego?

Fotowoltaika — jak ocenia Razem — nie stanie się powszechnym źródłem energii dla całego systemu elektroenergetycznego ze względu na niski współczynnik wykorzystania mocy w polskich warunkach geograficznych, ma natomiast być fundamentem energetyki obywatelskiej — przez prosumenta wirtualnego (Kierunki rozwoju polskiej energetyki) i wspólnoty energetyczne, dostępne też mieszkańcom bloków (stanowisko ws. PEP2040).

Jak Razem chce magazynować energię z OZE?

Dokończeniem elektrowni szczytowo-pompowej Młoty (1050 MW, ok. 4090 MWh) i budową magazynów bateryjnych w skali ogólnokrajowej, by dopinać dobowy rytm produkcji z OZE — z zastrzeżeniem, że dziś nie ma ekonomicznej technologii magazynowania nadwyżek z lata na zimę (stanowisko ws. PEP2040; parametry ESP Młoty za Gram w Zielone).

Magazyn energii w każdej gminie: rozproszenie to odporność

Ukraina straciła w wyniku rosyjskich ataków i okupacji około dwóch trzecich dyspozycyjnych mocy wytwórczych — scentralizowany system energetyczny okazał się łatwym celem. Polska ma już ponad 114 tysięcy magazynów energii — w liczbie zdominowanych przez małe instalacje przydomowe, choć większość mocy wciąż dają nieliczne elektrownie szczytowo-pompowe. Razem chce wspierać bezemisyjną energetykę rozproszoną, zwłaszcza spółdzielczą i samorządową, bo system złożony z tysięcy małych źródeł i magazynów trudniej wyłączyć jednym uderzeniem.

OZE i magazyny energii

Czym system dopina dobę: ESP Młoty i magazyny bateryjne

System energetyczny, jaki proponuje Razem — co najmniej 8 bloków jądrowych o łącznej mocy minimum 12 GW w podstawie plus rozbudowane OZE — potrzebuje jeszcze narzędzi do dopinania doby. Kanon partii wskazuje dwa: dokończenie elektrowni szczytowo-pompowej Młoty i magazyny bateryjne. I uczciwie mówi, czego magazyny na razie nie potrafią.

OZE i magazyny energii

Fotowoltaika bez mitów: prosument wirtualny i wspólnoty energetyczne

Polska fotowoltaika urosła do 26,6 GW, z czego 13,5 GW należy do 1,63 miliona prosumentów — żaden rządowy dokument nie przewidział takiego tempa. Razem mówi o tej technologii uczciwie: na naszej szerokości geograficznej słońce nie uniesie całego systemu, uniesie za to energetykę obywatelską. Stąd prosument wirtualny, wspólnoty energetyczne i ustawowa gwarancja 5% zysku z lokalnego OZE dla samorządów.

OZE i magazyny energii

Wiatr na lądzie można podwoić — czas go odblokować

Lądowe farmy wiatrowe w Polsce mają 10,7 GW mocy i przyrastają w tempie ledwie ok. 4% rocznie, choć według stanowiska Razem ich moce „mogą zostać nawet podwojone”. Wiatr na lądzie jest dziś najtańszym nowym źródłem energii — zatrzymała go ustawa odległościowa z 2016 r. Razem odblokuje te inwestycje, z poszanowaniem dla społeczności lokalnych i przyrody.

OZE i magazyny energii