Ceny prądu i ciepła nie mogą rosnąć szybciej niż najniższa emerytura

Ponad 4,5 miliona osób w Polsce cierpi z powodu ubóstwa energetycznego, a po wygaśnięciu mrożenia cen taryfa na 2026 rok wynosi 495,16 zł/MWh. Razem traktuje przystępną cenowo energię jako prawo i proponuje prostą zasadę: ceny prądu i ciepła dla gospodarstw domowych (dla zużycia nieprzekraczającego przeciętnego) nie rosną szybciej niż emerytura minimalna, a koszty osłon ponoszą spółki paliw kopalnych.

Elektryk w kamizelce odblaskowej pracuje przy liczniku energii elektrycznej na ścianie budynku.

W stanowisku o kierunkach rozwoju polskiej energetyki z 2023 roku Razem zapisało zdanie, które porządkuje całą debatę o rachunkach: „Wszyscy ludzie mają prawo do przystępnej cenowo energii". Za tą deklaracją stoi ponura arytmetyka — według tego samego stanowiska ponad 4,5 miliona osób w Polsce cierpi z powodu ubóstwa energetycznego. W praktyce oznacza to dogrzewanie jednego pokoju, pranie nastawiane po dwudziestej trzeciej i zimowe wybory między ciepłem a lekami. Skoro prąd i ciepło warunkują godne życie w tym samym stopniu co woda z kranu, ich cena jest kwestią polityczną, za którą państwo odpowiada przed obywatelami. Razem sprowadza tę odpowiedzialność do mierzalnej reguły: ceny prądu i ciepła dla gospodarstw domowych (dla zużycia nieprzekraczającego przeciętnego) nie powinny rosnąć szybciej niż najniższa emerytura.

Trzeci najdroższy prąd w Unii

Dane. Po wygaśnięciu mrożenia cen prezes URE zatwierdził na 2026 rok taryfę sprzedaży energii dla gospodarstw domowych na poziomie 495,16 zł/MWh. Licząc według parytetu siły nabywczej, w drugiej połowie 2025 roku polskie gospodarstwa domowe płaciły za prąd trzecią najwyższą cenę w Unii Europejskiej. Instytut Badań Strukturalnych oszacował, że ubóstwo energetyczne mierzone wydatkami i dochodami dotykało 12,2 proc. mieszkańców Polski, czyli około 4,6 mln osób (dane za 2016 rok) — z tą skalą spójna jest liczba „ponad 4,5 miliona" z stanowiska Razem.

Uczciwość wymaga jednego zastrzeżenia metodologicznego. Miara IBS zestawia realne wydatki na energię z dochodami i kosztami mieszkania; unijne badania ankietowe, w których respondenci sami deklarują, czy stać ich na ogrzanie domu, dają Polsce wynik wyraźnie łagodniejszy. Obie miary opisują co innego — pierwsza łapie także tych, którzy płacą rachunki kosztem jedzenia czy leków i w ankiecie nie przyznają się do problemu. Od przyjętej miary zależy skala zjawiska, a nie jego istnienie.

Wysokie ceny energii działają przy tym jak podatek regresywny: im niższy dochód, tym większa jego część znika w rachunkach, bo lodówka i grzejnik nie wiedzą, ile kto zarabia. Ten sam mechanizm — najmocniejsze obciążenie tych, którzy mają najmniej — opisujemy na przykładzie całego systemu danin w siostrzanym serwisie: regresywność polskiego systemu podatkowego. Osobny węzeł problemu stanowią najemcy, którzy płacą rachunki w mieszkaniach o standardzie energetycznym zależnym wyłącznie od właściciela — dlatego walka o tanie rachunki krzyżuje się z walką o uczciwą umowę najmu.

Zasada z 2021 roku: prosty miernik zamiast uznaniowości

Rada Krajowa Razem sformułowała tę regułę już w 2021 roku, przed wielkim szokiem cenowym. Mechanizm składa się z trzech elementów. Po pierwsze, ceny energii elektrycznej i cieplnej dla gospodarstw domowych rosną co najwyżej w tempie emerytury minimalnej — wskaźnika, który państwo i tak co roku ustala, więc reguła jest przejrzysta i sprawdzalna. Po drugie, osłona obejmuje zużycie nieprzekraczające przeciętnego, określonego na podstawie poprzednich lat: chroni normalnie funkcjonujący dom, a kto zużywa dwa razy tyle, za nadwyżkę płaci pełną cenę. Publiczne pieniądze nie dopłacają więc do podgrzewanych podjazdów. Po trzecie, kosztami programu obciążone zostają spółki sektora paliw kopalnych — te same, które przez dekady zarabiały na modelu energetyki odpowiadającym dziś za wysokie ceny i emisje.

Skąd konkretnie wziąć pieniądze, partia dopowiada w kolejnych dokumentach. Deklaracja programowa z 2025 roku zapowiada podatek od nadzwyczajnych zysków (windfall tax), a stanowisko o kierunkach rozwoju energetyki kieruje wpływy z podatku od zysków nadzwyczajnych przedsiębiorstw energetycznych na sfinansowanie puli bezpłatnej energii elektrycznej, dzielonej między gospodarstwa domowe według ich wielkości i rodzaju ogrzewania. Unia Europejska przetestowała zresztą oba narzędzia w kryzysie 2022 roku: rozporządzenie Rady (UE) 2022/1854 wprowadziło pułap 180 euro/MWh na przychody wytwórców energii oraz obowiązkową składkę solidarnościową od nadzwyczajnych zysków sektora paliw kopalnych. Razem proponuje wpisać tę logikę do polskiego systemu na stałe, zamiast sięgać po nią panicznie w szczycie kryzysu.

Rządowa praktyka wygląda tymczasem inaczej: osłony wygasają, a programy, które miały trwale obniżać rachunki, są cięte. Gdy na początku 2025 roku rząd zawiesił, a następnie okroił program „Czyste Powietrze" — zmniejszając wsparcie dla termomodernizacji i obniżając prefinansowanie z 50 do 20 procent — kandydatka Razem do Senatu Ewa Sładek mówiła na konferencji przed Wojewódzkim Funduszem Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej:

Transformacja energetyczna nie może być kolejnym programem dla bogatych.— Ewa Sładek, konferencja Razem ws. programu „Czyste Powietrze”, 25 lutego 2025, Ewa Sładek, konferencja ws. programu Czyste Powietrze (za: LoveKraków, 28.02.2025)

Kontekst tej wypowiedzi jest istotny: przy prefinansowaniu obciętym z 50 do 20 procent najubożsi muszą — jak wskazywała Sładek — na początku wyłożyć z własnej kieszeni ogromne środki własne na termomodernizację, która miała im dopiero obniżyć rachunki. Ta sama termomodernizacja i wymiana pieców decydują nie tylko o rachunku, ale i o tym, czym oddychamy — ile osób w Polsce zabija smog i dlaczego zaczyna się przy domowym piecu, rozkłada siostrzany serwis o środowisku. Trudno o lepszą ilustrację polityki energetycznej robionej ponad głowami ludzi, których rachunki miały spaść.

Co proponuje Razem

Dlatego potrzebny będzie program osłonowy, który utrzyma ceny energii elektrycznej i cieplnej dla gospodarstw domowych. Ceny te nie powinny rosnąć szybciej niż wysokość emerytury minimalnej. Programem osłonowym powinno zostać objęte zużycie energii elektrycznej i energii cieplnej nie przekraczające zużycia przeciętnego określonego na podstawie zużycia z poprzednich lat.— Partia Razem — Stanowisko ws. podwyżek cen energii (Rada Krajowa, 2021), partiarazem.pl
  • Rachunki rosną najwyżej w tempie emerytury minimalnej — prosta, sprawdzalna reguła dla cen prądu i ciepła gospodarstw domowych, obejmująca zużycie do poziomu przeciętnego.
  • Koszty osłon ponoszą spółki paliw kopalnych, a nie budżety domowe — jako podmioty przyczyniające się do degradacji klimatu.
  • Windfall tax, czyli podatek od zysków nadzwyczajnych przedsiębiorstw energetycznych, finansuje pulę bezpłatnej energii elektrycznej dzieloną między gospodarstwa według wielkości i rodzaju ogrzewania („Kierunki rozwoju polskiej energetyki", 2023).
  • Osłony idą w parze z redukcją zużycia: termomodernizacja z pełnym pokryciem kosztów dla najmniej zamożnych, energooszczędność, tani transport zbiorowy.

Samo stanowisko z 2021 roku uprzedza przy tym oczywisty zarzut: programy osłonowe określa jako propozycję doraźną. Trwale tanie rachunki wymagają przebudowy systemu — czystych i tanich źródeł, sprawnych sieci, mniejszego zapotrzebowania. Dlatego równolegle piszemy o modernizacji sieci, które są dziś najsłabszym ogniwem polskiej energetyki, o energetyce obywatelskiej — prosumencie wirtualnym i wspólnotach energetycznych, które pozwalają zwykłym ludziom korzystać z taniej energii bez własnego dachu — oraz o gwarancji zatrudnienia w sprawiedliwej transformacji, dzięki której ta przebudowa nie odbędzie się kosztem ludzi pracy. Wszystkie te wątki spina jedno zobowiązanie: państwo, które gwarantuje każdemu przystępną cenowo energię.

Źródła i dalsza lektura