Magazyn energii w każdej gminie: rozproszenie to odporność

Ukraina straciła w wyniku rosyjskich ataków około dwóch trzecich mocy wytwórczych sprzed wojny — scentralizowany system energetyczny okazał się łatwym celem. Polska ma już ponad 114 tysięcy magazynów energii o mocy 2,34 GW, głównie przydomowych. Razem chce wspierać bezemisyjną energetykę rozproszoną, zwłaszcza spółdzielczą i samorządową, bo system złożony z tysięcy małych źródeł i magazynów trudniej wyłączyć jednym uderzeniem.

Rzędy kontenerowych bateryjnych magazynów energii przy farmie fotowoltaicznej Desert Sunlight, widok z lotu ptaka.

Wielka elektrownia ma jedną wadę, o której w spokojnych czasach łatwo zapomnieć: jest jednym celem. Rosja metodycznie to wykorzystała — w wyniku ostrzałów Ukraina straciła około dwóch trzecich mocy wytwórczych sprzed wojny, a Międzynarodowa Agencja Energetyczna pisała wprost, że w takich warunkach „decentralizacja przynosi wyraźne korzyści dla bezpieczeństwa". Zestawienie dwóch dokumentów Razem — stanowiska energetycznego i stanowiska ws. wojskowości (2023) — prowadzi do naturalnego wniosku: obok atomu w podstawie systemu potrzebujemy energetyki rozproszonej — tysięcy lokalnych źródeł i magazynów, od piwnicy domu jednorodzinnego po baterię przy gminnej stacji transformatorowej. Takiego systemu nie da się wyłączyć jednym uderzeniem, a w stanowisku ws. wojskowości (2023) partia zauważa, że wojna w Ukrainie „dobitnie pokazuje" skalę zagrożenia ludności cywilnej oraz infrastruktury krytycznej ostrzałami. Odporność energetyki jest częścią obronności kraju — tak samo jak schrony i obrona cywilna.

Rozproszenie już się w Polsce zaczęło

Ten proces nie wymaga wymyślania od zera. Polacy budują rozproszoną energetykę na własną rękę — na razie głównie z pobudek portfelowych, nie strategicznych.

Dane. Na koniec 2025 r. działało w Polsce ponad 114 tysięcy magazynów energii o łącznej mocy 2,34 GW i pojemności 8,85 GWh — w ogromnej większości małych, przydomowych. W programie Mój Prąd złożono ponad 41 tysięcy wniosków o dofinansowanie magazynów energii, co zmusiło NFOŚiGW do podniesienia budżetu programu do 1,85 mld zł. Po drugiej stronie frontu: Ukraina straciła ok. 2/3 przedwojennych mocy wytwórczych (IEA, 2024) — głównie dużych, scentralizowanych obiektów, które łatwo namierzyć i trafić.

Sto czternaście tysięcy baterii rozsianych po kraju to na razie kropla w bilansie mocy, ale strategicznie bezcenna struktura: nie ma jednego punktu, którego zniszczenie by ją unieruchomiło. Jakub Wiech, redaktor naczelny portalu Energetyka24 w latach 2023–2026, widzi w tym także dźwignię transformacji: „Magazyny energii mogą znacząco wesprzeć np. transformację indywidualną, prowadzoną na poziomie gospodarstw domowych" — mówił w 2025 r. To jest ta sama fala, którą opisujemy przy okazji boomu prosumenckiego — fotowoltaika z prosumentem wirtualnym i wspólnotami energetycznymi — tyle że uzupełniona o element, którego samym panelom brakowało: zdolność oddania energii wtedy, kiedy jest potrzebna.

Jak działa odporność: mikrosieci, praca wyspowa, baterie bez litu

To, co poniżej, jest wiedzą inżynierską ze źródeł zewnętrznych, nie programem partii — kanon Razem świadomie nie przesądza technologii, mówi o wspieraniu badań i wdrożeń.

Fundamentem odpornego systemu są mikrosieci: lokalne układy źródeł, magazynów i odbiorów, które na co dzień współpracują z siecią krajową, a w razie awarii potrafią się od niej odłączyć i przejść w tzw. pracę wyspową — szpital, wodociągi czy szkoła dostają prąd z gminnej baterii i lokalnej fotowoltaiki, choć wokół panuje blackout. Badania nad magazynami bateryjnymi w sieciach dystrybucyjnych pokazują, że ten sam magazyn świadczy całą wiązkę usług: stabilizuje napięcie i częstotliwość, zastępuje kosztowną rozbudowę linii, służy jako zasilanie awaryjne, a po rozległej awarii pomaga odbudować system, bo daje operatorowi punkt startowy niewymagający zewnętrznego prądu. Bateria przy stacji transformatorowej pracuje więc na swoje utrzymanie w czasie pokoju i staje się polisą na czas kryzysu.

Zmienia się też chemia samych ogniw — w kierunku, który sprzyja masowości. Obok dominujących baterii litowych dojrzewają magazyny sodowo-jonowe, zbudowane wokół pierwiastka dostępnego praktycznie wszędzie, bez litu i kobaltu, których wydobycie koncentruje się w kilku krajach — przeglądy w literaturze naukowej od lat wskazują je jako naturalną technologię dla magazynów stacjonarnych, gdzie waga ma mniejsze znaczenie niż koszt i bezpieczeństwo. To już nie laboratorium: chiński CATL zapowiedział start masowej produkcji ogniw sodowo-jonowych Naxtra o gęstości 175 Wh/kg na grudzień 2025 r. Dla kraju, który chce stawiać magazyny w tysiącach gmin, tania i niepalna chemia bez wąskich gardeł surowcowych jest dokładnie tym, na co warto czekać z otwartą infrastrukturą — i z własnym przemysłem gotowym ją wdrażać.

Rozproszenie nie unieważnia przy tym dużej energetyki. System nadal potrzebuje stabilnej podstawy i wielkoskalowego bilansowania doby — o ESP Młoty i wielkich magazynach bateryjnych piszemy osobno. Potrzebuje też zdrowych sieci, bo mikrosieć na nic się nie zda, jeśli na co dzień nie ma jak oddać nadwyżek: stare sieci dystrybucyjne są dziś najsłabszym ogniwem polskiej energetyki. Rozproszone magazyny i modernizacja sieci to dwie strony tej samej inwestycji.

Co proponuje Razem

Będziemy wspierać rozwój bezemisyjnej energetyki rozproszonej, zwłaszcza w formie własności spółdzielczej lub samorządowej.— Stanowisko „Kierunki rozwoju polskiej energetyki” (2023), sekcja „Bezpieczeństwo energetyczne”, Partia Razem

W tym samym stanowisku partia zapowiada: „Zwiększymy inwestycje w badania i wdrażanie technik magazynowania energii" oraz stworzenie warunków dla polskiego przemysłu i rodzimych ośrodków akademickich do opracowywania i wdrażania rozwiązań z zakresu inteligentnych sieci energetycznych (smart grids) i magazynowania energii.

  • Bezemisyjna energetyka rozproszona — wspierana szczególnie tam, gdzie właścicielem jest spółdzielnia lub samorząd, a nie wyłącznie wielki koncern.
  • Inwestycje w badania i wdrażanie technik magazynowania energii — od nauki po przemysł.
  • Smart grids budowane przez polski przemysł i rodzime ośrodki akademickie — inteligentna sieć, która potrafi zarządzać tysiącami małych źródeł i magazynów.
  • Prosument wirtualny i wspólnoty energetyczne — przyspieszenie rozwiązań prawnych, dzięki którym lokalne społeczności mogą wspólnie wytwarzać i magazynować energię.
  • Odporność infrastruktury krytycznej jako element obronności — synteza redakcyjna na podstawie stanowiska ws. wojskowości (2023): skoro wojna w Ukrainie pokazała skalę zagrożenia infrastruktury krytycznej ostrzałami, państwo musi budować system, który pojedyncze uderzenie co najwyżej zadraśnie.

Jest w tym również wątek pracy. Tysiące gminnych magazynów, mikrosieci i instalacji prosumenckich ktoś musi projektować, montować, serwisować i nadzorować — to zajęcia z natury lokalne, niepodatne na delokalizację, a więc materiał na stabilne etaty w powiatach, nie na kolejne zlecenia bez składek. O tym, dlaczego stabilna umowa to podstawa, piszemy w siostrzanym serwisie: koniec z plagą śmieciówek. Całość programu energetycznego i gospodarczego Razem: partiarazem.pl/program.

Źródła i dalsza lektura